Horror w Arkham, czyli klimatyczne rzucanie kostkami

Okładka gry Arkham HorrorKilka dni temu ukazał się mój artykuł, w którym napisałem, jak twórczość H.P Lovecraft’a radzi sobie w świecie gier planszowych. Można go poznać lepiej tutaj, a tym razem chciałbym zająć się krótkim opisem oraz oceną gry „Horror w Arkham”.

To kooperacyjna gra dla 1 do 8 graczy, która pozwala przenieść się do fikcyjnego miasteczka w stanie Massachusetts i przeżyć niezapomnianą przygodę. Czas rozgrywki to 2 do 4 godzin, a w rzeczywistości doświadczony gracz wyrobi się w półtorej lub rozwlecze partię do 6 godzin – nieprzewidywalne!

Co się stało?

Gdzieś w pustce, poza czasem uśpione zostały przedwieczne byty. Z niewyjaśnionych przyczyn w Arkham pojawiają się bramy do innych wymiarów, z których wychodzą przerażające kreatury. Miasteczko spowijają coraz głębsze cienie i tylko garstka Badaczy próbuje znaleźć przyczynę horroru. Otwartych bram przybywa, a każda dodaje siły przedwiecznym istotom.  Czy ktoś zdąży je zamknąć, zanim przebudzi się siła, której nie da się opanować? Wytrzymałość i Poczytalność Badaczy zostanie poddana próbie!

Zawartość pudełka i  wygląd gry

Na „Horror w Arkham”, prócz oczywiście planszy, składa się: ok. 200 małych kart, wśród których znajdziemy niezbędne podczas gry przedmioty, zaklęcia, umiejętności; ok. 200 dużych kart, które objaśnią nam wszystkie niebezpieczeństwa spotykające nas podczas rozgrywki; 36 arkuszy przedstawiających oblicza i opisujących specjalne zdolności Przedwiecznych oraz Badaczy; ponad 250 różnych tokenów… Trzeba przyznać, gra jest rozbudowana, a rozmaitość elementów jest imponująca.  Grafiki na kartach i tokenach są bardzo ładne i świetnie oddają klimat. Oblicza potworów, a już w szczególności przedwiecznych, pozwalają każdemu poczuć grozę i napięcie podczas rozgrywki. Czasem zdarza się, że niektóre oznaczenia są nie do końca zrozumiałe lub za małe. Trzeba się im długo przyglądać aby w pełni zrozumieć, o co chodziło twórcom, lecz nie zaburza to mechaniki gry, a przeszkadza jedynie w odkrywaniu fabuły. Karty Badaczy są stylizowane na akta policyjne lub detektywistyczne. Wykonane zostały z cienkiego kartonu, podobnie jak w „Sid Meier’s Civilization” lub „Talisman: Magia i Miecz”. Zaletą jest to, że zajmują mało miejsca, z drugiej strony są mniej trwałe niż karton modelarski. W tym przypadku nie wyobrażam sobie wydrukowania 25 arkuszy na grubym kartonie, chociaż znaleźliby się gracze, którym waga i wielkość stosu nie przeszkadzałaby.  W czasie rozgrywki nie znalazłem kart, które byłyby szczególnie eksploatowane, więc przy zachowaniu przeciętnej ostrożności, gra wytrzyma wiele rozgrywek bez konieczności „koszulkowania”.

Plansza… no, tu jest dużo do narzekania. W przeciwieństwie do wykonania większości elementów gry, sama przestrzeń rozgrywki nie podoba mi się. Fabuła toczy się w mieście Arkham, między budynkami i na ulicach, a ja przez całą grę mam wrażenie, że chodzę po diagramie! W tle schematu ulic widać jakieś rozmyte miasto, ale podczas rozgrywki nie dostrzega się tego. Wszystko prócz pól Innych Światów wygląda, jak oprawa graficzna planszówek z lat 80-tych.

 

Rozgrywka i mechanika gry

Opisywany tytuł świetnie sprawuje się jako gra kooperacyjna. Podczas zabawy ludzie bardzo łatwo się integrują, a planowanie wspólnej strategii świetnie testuje umiejętności pracy w grupie. Cała gra rozłożona na stole wygląda dość imponująco, a dzięki temu nowi gracze z chęcią zagłębiają się w szczegóły. Jak już mówiłem, gra jest rozbudowana i urozmaicona, lecz dotyczy to głównie wyglądu i zawartości pudełka.  Zasady składają się z różnych zawiłych reguł dotyczących: kolejności ciągnięcia kart, używania broni, odczytywania znaków i kontrolowania limitów. Zapamiętanie wszystkiego zajmie parę godzinek i jest wyzwaniem dla kogoś, kto musi opanować grę sam od początku. Jednak wszystkie te reguły dotyczą jednej czynności: rzucanie kostką.  Ciężko w to uwierzyć trzymając w ręku 24-stronicową instrukcję, lecz mechanika gry jest bardzo uboga. Nie ważne, czy próbujemy pokonać potwora, zamknąć portal, uniknąć zdarzenia, wykorzystać swoje umiejętności lub rzucić zaklęcie – wszystko, co robimy podczas obrony miasta Arkham, sprowadza się do rzucania kilkoma lub kilkunastoma kostkami sześciennymi. Oczywiście podczas rozgrywki zdobywamy różne bronie i odwiedzamy wiele miejsc, podejmujemy wiele decyzji co zrobić, gdzie przesunąć naszą postać. Jak w typowej grze przygodowej wiele zależy od gracza, lecz to czy mu się uda zależy jedynie od losu, w tym przypadku od kapryśnych kostek.

Bardzo ciekawym pomysłem jest to, że wszystkie postaci na początku rozgrywki otrzymują wystarczającą ilość gadgetów, aby zatłuc kilka potworów i zamknąć parę bram. Gracz nie zaczyna jako bezradny i słaby Badacz, a nawet czasami przez całą rozgrywkę nie osiągnie wyższej siły i lepszych zdolności niż miał na początku. Sukcesy Badacza zależą od umiejętnego wykorzystywania jego zalet już podczas pierwszych kilku tur.

Ogólne zasady gry można znajomym wyjaśnić w 20-30 min, ważne aby wśród graczy znajdowała się osoba, która dobrze zna szczegółowe zasady (np. potwory z niebieską ramką mają umiejętność latania). Horror w Arkham jest lekkim tytułem, który wygląda na ciężki. Daje, bowiem dużo myślenia i stawia nas przed trudnymi decyzjami, lecz przez ogromną losowość ciężko określić, co jest poprawnym wyborem – w myśl zasady „a może się uda!”. Jest to duża zaleta, dopóki ktoś nie dojdzie do ironicznego wniosku, że przez cały wieczór nic nie robi tylko rzuca kostkami łudząc się, że nie są czynnikiem decydującym.

Duża ilość szczegółów i kart dających dłuższy efekt w grze powoduje, że gracze zapominają czasem o niektórych tymczasowych zmianach i bywa, że nieświadomie oszukują. Przeważnie nie zauważa się tego, lecz zdarza się, że przez małą pomyłkę rozgrywka potoczyła się trochę w innym, korzystniejszym dla Badaczy kierunku. Gra nie powie, że gracze oszukują!

Kolejne partie bardzo się od siebie różnią. Czasem jest aż za łatwo wygrać, innym razem przegrana jest przesądzona od początku. Wszystko zależy jakie przeciwności zostaną wylosowane z kart talii Mitów. Ciężko powiedzieć czy jest to zaleta, czy wada. Dynamika stopnia trudności potrafi zaskoczyć i to na pewno jest pozytyw. Z drugiej strony, miedzy skrajnymi poziomami jest zdecydowanie za duża różnica.

Podsumowanie

Horror w Arkham nie jest tytułem dla wymagających graczy. Jeśli lubisz gry strategiczne i ekonomiczne, w których wszystko zależy od twojej decyzji, to nie jest to gra dla Ciebie. Jeśli szukasz czegoś mało wymagającego na wieczór ze znajomymi, którzy na dodatek nie są doświadczonymi graczami… tak, jest to tytuł dla Ciebie. Mnie osobiście odrzuca od gry losowość, lecz ze względu na proste i szybkie zasady ogólne będzie to często główne danie wieczoru, podczas spotkań z okazjonalnymi fanami planszówek.

Na rynku dostępnych jest wiele dodatków. Moim zdaniem warto jest kupić jeden z mniejszych, choć ilość kart w podstawce oraz obszerność fabuły jest wystarczająca na wiele partii. Kupowanie wszystkich dodatków jest obligatoryjne jedynie dla wielkich fanów tego tytułu. Co ciekawe, wydawca dołączył do podstawki wypraskę, która ułatwia segregowanie elementów gry, jednak nie przewidział miejsca na ani jeden dodatek. Możliwy jest również zakup malowanych figurek przedstawiających potwory oraz Badaczy, jednak cena takiej przyjemności skutecznie odstrasza.

Wygląd i wykonanie gry: 1/2

(+) Klimatyczne grafiki
(+) Solidne wykonanie
() Plansza z diagramem zamiast miasta
() Sporadyczne błędy w tłumaczeniu i edycji (szczególnie dodatków)
() Mała ilość kostek w zestawie

 

Klimat i fabuła: 2/2

(+) Bardzo dobre nawiązanie do prozy H.P. Lovecraft’a
(+) Przy odrobinie chęci można poczuć grozę i napięcie
() Czasami spotykamy fabularny paradoks (np. osoba, która nie żyje według jednej karty, pomaga nam według drugiej)

 

Mechanika gry i rozgrywka: 1,5/3

(+) Rozbudowany system ulepszania postaci
(+) Wiele kart, nie sposób wszystkich wykorzystać
() Rzucamy kostkami, a potem… rzucamy kostkami!
(+/-) Niewyrównany poziom trudności

Zasady i instrukcja: 1/2

(+) Proste zasady ogólne
(+) Przejrzysta instrukcja ze skrótem
() Wiele szczegółowych reguł

 

Walory dodatkowe i osobiste odczucia0,5/1

(+) Kooperacja! Wszystko wymaga pracy w grupie, bez niej nie ma szans na wygraną
(+) Dobry sposób na relaks
() Nie sprawdza się jako wymagająca intelektualnie rozrywka, a tego spodziewa się większość graczy

Ocena ogólna: (6 / 10)

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaArkham Horror
AutorRichard Launius, Kevin Wilson
GrafikAnders Finér, Rafał Hrynkiewicz, Henning Ludvigsen, Kurt Miller, Scott Nicely, Vlad Ricean, Brian Schomburg
WydawcaFantasy Flight Games, ADC Blackfire Entertainment, Arclight, Delta Vision Publishing, Edge Entertainment, Galakta, Heidelberger Spieleverlag, Hobby World, Korea Boardgames co., Ltd., Nexus, Smart Ltd, Ubik, Wargames Club Publishing
Rok wydania2005
Liczba graczy1 - 8
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 8+
Liczba rekomendowana: 1, 2, 3, 4, 5, 6
(952 głosy/głosów)
Czas gry360
Sugerowany wiek min.12 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)14 i więcej
(321 głosy/ów)
Zależność językowaExtensive use of text - massive conversion needed to be playable
(419 głosy/ów)
KategoriaAdventure, Fantasy, Fighting, Horror, Novel-based
MechanikaCo-operative Play, Dice Rolling, Hand Management, Point to Point Movement, Role Playing, Variable Player Powers
RozszerzeniaArkham Horror: Arkham Nights 2010 Promotional Ancient One Cards, Arkham Horror: Arkham Nights 2011 Promotional Ancient One Card, Arkham Horror: Arkham Nights 2012 Promotional Ancient One Card, Arkham Horror: Curse of the Dark Pharaoh Expansion, Arkham Horror: Dance of the Damned (Mythos), Arkham Horror: Dunwich Horror Expansion, Arkham Horror: Innsmouth Horror Expansion, Arkham Horror: Kingsport Horror Expansion, Arkham Horror: Miskatonic Horror Expansion, Arkham Horror: Oliver Grayson (Ally), Arkham Horror: Penny Arcade Characters, Arkham Horror: The Black Goat of the Woods Expansion, Arkham Horror: The Curse of the Dark Pharaoh Expansion (Revised Edition), Arkham Horror: The Dark Pharaoh (Herald), Arkham Horror: The Dunwich Horror (Herald), Arkham Horror: The King in Yellow Expansion, Arkham Horror: The Lurker at the Threshold Expansion, Cult of the Golden Scarab (fan expansion for Arkham Horror), The Door to Saturn (fan expansion to Arkham Horror), Vermont Horror Expansion (fan expansion for Arkham Horror)
RodzinaArkham Horror, Cthulhu Mythos, Solitaire Games

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.



  • Anonymous

    Na bogów! 6/10? To nie jest euro, gdzie wszytko musi się zgadzać, jest logicznie poukładane i składne mechanicznie, suche niczym pieprz. Nie oceniajcie wszystkich gier na jedno kopyto. Przy tym założeniu tylko szachy stanowiłyby ideał planszówkowości, gdzie wyzwanie intelektualne jest sednem gry.

    • Recenzja jest subiektywna; autor wyraził swoją opinię. Wyobraźcie sobie taką sytuację: wiecie, że gust zarówno Wasz jak i autora się pokrywa, a ktoś Wam proponuje partyjkę. Odmawiacie wiedząc, że jest tutaj losowość za którą nie przepadacie.

      Nikt jeszcze nie wynalazł formuły recenzji, która zadowalałaby każdego. Stąd np. wyciąga się średnie tak jak w przypadku metacritic.

  • Przyznam, że już od lat nie grałem w żadną planszówkę, ale widzę, że powstania coraz ciekawsze gry tego typu. Może czas odejść trochę od komputerów i powrócić do klasyki:D

  • Anonymous

    Brawo! Nie ma to jak recenzować grę, która ukazała się w 2005 roku.

    Podpowiem: recenzuje się NOWOŚCI, a nie starocie, które zostały zrecenzowane już po 50 razy. I nie ma znaczenia, że jest to klasyk – o tej grze można znaleźć w sieci tony materiałów.

    • A w czym przeszkadza fakt, że napiszemy własną recenzję? Poza tym planszówki są specyficzne: w przeciwienstwie do gier komputerowych nie pisze się o nowościach, ale o tym co podeślą wydawnictwa/w co zagra autor. Polecam lekturę tego tekstu, aby lepiej zrozumieć zjawisko:

      http://www.boardtime.pl/2013/03/cykl-zycia-gier.html

    • Anonymous

      Recenzja powinna być po to, żeby pomóc mi podjąć decyzję o zakupie. W przypadku gier wideo mam wersje demo, które są bezpłatne. Co mam w przypadku planszówki? Nic, poza recenzjami (wypożyczalnie raczkują). Dlatego bez sensu jest pisać w temacie, który już był wałkowany tysiąc razy.

  • Anonymous

    Prooooszę… Ta gra to policzek w stronę prozy HPLa. Jest jak umieszczenie BloodBowl w Śródziemu.