Piraci Karaibska Flota – recenzja.

Zabawny fakt wiąże się z tym tytułem – otóż pierwotnie było to „Boomtown” wydane w 2004 i osadzone na dzikim zachodzie. Ale zgodnie z panującym ostatnio w Egmoncie trendem do zmiany tła bez naruszania mechaniki, teraz przyjdzie nam odłożyć rewolwery i zamiast tego, przywdziać piracką przepaskę. Niby dwa różne światy, ale w obu wypadkach nie jest to doklejone na siłę, gdyż całość trzyma się pewnych fabularnych ram. Nasuwa się jednak pytanie – czy decyzja o wydaniu tej gry była słuszna?

Znam tendencję czytelników do podglądu oceny przed przeczytaniem recenzji, stąd odpowiem na to pytanie już teraz – z jednej strony tak, bo poszerza polski rynek o wciąż ubogą liczbę gier licytacyjnych. Gatunek, który wciąż nie zdobył sobie u nas większej popularności [choć dostępny jest m.in. Modern Art], ma szansę ten stan nieco poprawić. Z drugiej jednak nie trafi w gusta każdego. Ale od początku.

Zasady są bardzo proste: chodzi o to, by na końcu gry, gdy wyczerpią się karty, posiadać jak najwięcej punktów. W tym celu gra dzieli się na trzy fazy, które gracze rozgrywają zawsze jednocześnie:

1) Wykładamy jawnie tyle kart, ilu jest graczy. Przedstawiają, w ogromnej większości statki, ale również i karty specjalne. To o nie będziemy się bić w fazie drugiej.

2) Licytujemy się o wyłożone karty. Mechanizm jest o tyle interesujący, iż każdy, wedle wskazówek zegara, przedstawia ile dukatów gotów jest zapłacić [oczywiście nie przekraczając faktycznej ilości posiadanych], ale nie wskazujemy jednoznacznie o co się staramy. Walka rozchodzi się bowiem o bycie osobą, która wybiera jako pierwsza, a więc posiada największy wybór. Wygrany, zamiast jednak wpłacać kwotę do banku, przekazuje całość osobie po prawej. Ta z kolei przekazuje kolejnej osobie po swojej prawej połowę tej kwoty zaokrąglając w górę, aż do wyczerpania puli. Dzięki temu, jakże prostemu i pomysłowemu, mechanizmowi, nie ma szans na tzw. „kulę śnieżną”, czyli sytuację, w której lepiej usytuowany gracz będzie wygrywał wszystkie licytacje, nie dając szans pozostałym.

Po tym, gdy zwycięzca już wybierze kartę, następną w kolejce osobą jest ta, która otrzymała od niego najmniej dukatów. Dzięki temu, jeśli nie pójdzie nam w danej rundzie, nie przekreśla to naszych szans – możemy mieć bowiem niezły wybór, albo trochę pieniędzy z licytacji.

Następnie wylicytowane statki stawiamy przed sobą, na znak, iż to nasza własność wchodząca w skład floty, a karty specjalne używamy wedle ich opisu.

3) Koniec rundy to rzut dwiema kośćmi. Statki mają rozmaite wartości, które zamykają się w liczbach 2-12. Jeśli łączna suma oczek wyniesie 5, wszystkie statki graczy z tą liczbą przyniosą wskazany na nich dochód. Pomysł rozbija się bowiem na zasadzie prawdopodobieństwa, bowiem pewne liczby mają więcej kombinacji, niż pozostałe. 7 można uzyskać z m.in. 6+1, 5+2, 4+3, a 12 jedynie z dwóch 6. Niemniej jest w tym trochę sprawiedliwości, bo statki z dużą szansą na zdobycie łupów, przynoszą go odpowiednio mniej. Tym samym warto składać swoją flotę w taki sposób, aby każda liczba przynosiła nam w rundzie przychód.

Oczywiście tak skrojona zabawa, byłaby zbyt prosta – stąd fakt istnienia hersztów. Posiadając większość statków w konkretnym kolorze, zyskujemy jego znacznik. Od tego momentu, gdy inny gracz w licytacji zdobywa statek koloru naszego herszta, musi uiścić stosowną opłatę. Ponadto wart jest trochę punktów na końcu gry, ale odebrać może go inny gracz, gdy tylko przebije nas w kolorach.

W szczególności namieszać mogą jednak karty specjalne. Barkę, dla przykładu, stawiamy przed siebie, a gdy tylko statek danego koloru przyniesie dochód, właściciel statku musi podzielić się z nami zyskiem. Możliwe jest też szczucie krakenem, który niszczy statki, abordaż, który je przejmuje, gra w kości pozwalająca odebrać innym jego dukaty i wiele, wiele innych.

Co w pudełku? Dość skromnie. Kilkadziesiąt kart, tekturowe monetki, dwie świetnie wykonane kości i znaczniki hersztów. Sugerowana kwota 69 złotych budzi wątpliwość, czy komponenty, abstrahując od samej zabawy, są tego warte. Mogę z pewnością odpowiedzieć, iż nie.

Jeśli miałbym być szczery – jako gracza nie porwało mnie. Tytuł okazał się być skrajnie losowy, a przez to trudno cokolwiek zaplanować, bądź kontrolować. Na domiar złego decyzje wydają się raczej oczywiste, a sama aukcja, czyli trzon gry, nie jest odpowiednio emocjonujący, bo gdy jeden z graczy ma więcej pieniędzy od pozostałych, może podać kwotę, która automatycznie wykluczy z niej pozostałych. Ale hej, nie wszystko stracone – do piwa i precli, albo do niezobowiązującej zabawy z dziećmi doskonałe. Dlatego oceny będą, aż trzy.

Ocena [spotkanie w gronie graczy]: 5/10

+ Interesujący mechanizm licytacji + Negatywna interakcja zmusza niekiedy do kombinowania celem ratowania dobytku| – Ogromna losowość, która sprawia, iż kontrola nad grą staje się zasadniczo niemożliwa – Monotonność [licytacja > wybór > rzut kośćmi]

Ocena [gra w gronie dzieci]: 9/10

+ Losowość, która daje szanse nawet słabszym graczom + Fajna szata graficzna, która trafia w gusta dzieci – Dzieci mogą mieć problem ze zrozumieniem niuansów aukcji

Ocena [do piwa i precelków]: 7/10

+ Negatywna interakcja, która powoduje kupę śmiechu + Nie wymaga myślenia, akcja toczy się sama wartko + Emocjonujące rzuty kośćmi – Wymaga trochę miejsca, a stół zajęty jest precelkami i piwem – Szata graficzna raczej dla młodszych

Za udostępnienie gry do recenzji dziękujemy firmie Egmont.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaBoomtown
AutorBruno Cathala, Bruno Faidutti
GrafikKara, Maciej Szymanowicz
WydawcaAsmodee, Egmont Polska, Face2Face Games
Rok wydania2004
Liczba graczy3 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5+
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5
(48 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(8 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(15 głosy/ów)
KategoriaAmerican West, Card Game
MechanikaAuction/Bidding, Dice Rolling
RozszerzeniaPiraci: Karaibska flota – Atak Hiszpanów

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.